Reklama
  • Poniedziałek, 4 lipca 2016 (13:00)

    Barwy szczęścia. Nieoczekiwany gość na ślubie Amelii i Tomasza

Na ślub Amelii i Tomasza przez przypadek trafi syn panny młodej, Bruno Stański. Czy pojedna się z matką?

Reklama

Wiem, że to trudne, że nie ma z nami dzisiaj twoich dzieci. Nie powinno tak być – powie Tomasz (Kazimierz Mazur) Amelii (Stanisława Celińska) na chwilę przed wyjściem z domu do Urzędu Stanu Cywilnego.

– Odrzucili mnie, widocznie sobie na to zasłużyłam – usłyszy od zapłakanej ukochanej, po czym zaproponuje, by... odwołali swój ślub! Amelia nawet nie będzie chciała o tym słyszeć!

Nie zmienimy przeszłości

Wiśniewskiemu uda się przekonać narzeczoną, iż powinni cieszyć się tym, że mają przed sobą wiele wspaniałych i szczęśliwych chwil. – Możemy zmienić przyszłość – przyzna mu rację Amelia. – Ale nie przeszłość – doda.

Kiedy państwo młodzi będą już w sali ślubów, do urzędu wpadnie spóźniona Bożena (Marieta Żukowska). Na korytarzu spotka Stańskiego (Lesław Żurek).

– To pan? – zapyta zdziwiona. – Mam nadzieję, że nie idzie pani na swój ślub – zażartuje Bruno. – Nie, nie na swój! Mojego ojca i pana mamy – zaskoczy go Wiśniewska.

Kilka minut później Stański stanie oko w oko z matką. – Synku... Zostaniesz na moim ślubie? – wydusi przez łzy Amelia.

Szczere życzenia

Bożena, tuż po złożeniu gratulacji nowożeńcom, podejdzie do stojącego na końcu sali Bruna. – A pan? – spyta zachęcająco, spoglądając w stronę Amelii i Tomasza. Stański w końcu zdecyduje się do nich podejść.

– Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia – powie, a jego matka, nie kryjąc wzruszenia, zaprosi go na obiad. – Nie mogę. Za dwie godziny mam samolot do Frankfurtu – odrzuci zaproszenie, a po chwili doda: – Ale zadzwonię do ciebie, mamo...

Amelia oprze się na ramieniu męża i wyszepcze, patrząc za oddalającym się Brunem: – Będę czekać, synku.

a.im.

Świat Seriali

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.